Premier League wchodzi w trzecią kolejkę i pierwszy raz w tym sezonie widać, kto naprawdę gra dobrze, a kto tylko dobrze punktuje. Poniżej wszystkie dziesięć spotkań weekendu: kiedy grają, w jakim są stanie i co realnie rozstrzygnie każdy z nich. Cztery mecze z udziałem czołowych klubów mają u nas osobne, pełne zapowiedzi.
Co pokazały dwie pierwsze kolejki
Manchester United ma najlepszy bilans oczekiwanych goli w lidze, 3.48 do 1.53, i jest to najbardziej mylące zestawienie tego początku sezonu. Cały ten dorobek zbudowała wygrana 5:2 z Ipswich, bo kolejkę wcześniej United przegrał 0:2 w Hull i jest dziś dziesiąty z trzema punktami. Po drugiej stronie skali jest Aston Villa, która w dwóch meczach stworzyła 0.32 oczekiwanego gola na spotkanie i straciła 3.77, przegrywając u siebie z Arsenalem 0:1.
Najciekawszy jest jednak środek stawki. Brentford ma drugi bilans sytuacji w całej lidze, 2.79 do 1.01, a ma zaledwie cztery punkty. Arsenal poszedł dokładnie odwrotną drogą: tworzy mało jak na siebie, 1.46 oczekiwanego gola na mecz, ale oddał rywalom najmniej sytuacji ze wszystkich, 0.27, i wygrywa mecze jednym golem.
Dwie kolejki to próbka, nie forma sezonu, więc żadna z tych liczb nie jest wyrokiem. Pokazują kierunek i tyle wystarczy, żeby zobaczyć, gdzie tabela kłamie.
Gdzie wynik rozjechał się z grą
Trzy punkty ponad stan
Newcastle wygrało 2:0 u Tottenhamu, mając jeden z najsłabszych bilansów sytuacji w lidze: 1.15 stworzonego oczekiwanego gola na mecz wobec 2.05 traconego. Sunderland zabrał trzy punkty Fulham przy 1.35 stworzonego. Obie drużyny mają dziś dorobek lepszy od tego, co pokazują na boisku. W obu meczach stało się to samo: wykorzystały swoje nieliczne sytuacje, a rywal swoich nie zamienił.
Gra bez punktów
Brentford przy drugim bilansie sytuacji w lidze ma cztery punkty, bo w Leeds zremisowało 1:1 mimo wyraźnej przewagi. Skuteczność potrafi odstawać od gry tygodniami, więc odbicie nie jest pewne. W meczu z Sunderlandem warto jednak patrzeć na jakość sytuacji, a nie na tabelę.
Legalni bukmacherzy w PL 18+
Ipswich Town - Liverpool
Kolejkę otwiera zderzenie dwóch najsłabiej broniących się drużyn górnej połowy tabeli. Ipswich traci 2.71 oczekiwanego gola na mecz, najwięcej po Aston Villi, i stracił pięć bramek na Old Trafford. U siebie wygrał za to 2:1 z Sunderlandem, więc na własnym stadionie nie jest bezbronny.
Liverpool tworzy 2.38 oczekiwanego gola, ale sam oddaje 1.94, i to ta druga liczba kosztowała go punkty w remisie 2:2 z Nottingham Forest. Gospodarze mają więc realną szansę trafić, bo goście nie zamykają własnego pola karnego. Na dłuższym dystansie różnica jakości i tak jest po stronie Liverpoolu.
Przeczytaj pełną zapowiedź: Ipswich Town - Liverpool →
Newcastle - Bournemouth
Mecz dwóch drużyn, które tworzą mało i tracą dużo. Newcastle ma 1.15 oczekiwanego gola na mecz przy 2.05 straconego, Bournemouth odpowiednio 1.42 i 2.04.
Wygrana 2:0 u Tottenhamu była wyraźnie lepsza od przebiegu gry, więc gospodarze wchodzą w to spotkanie z reputacją zawyżoną wobec liczb. Bournemouth po remisie 1:1 z Evertonem ma dokładnie ten sam problem co rywal: nie potrafi zamknąć własnej szesnastki.
Brentford - Sunderland
Najciekawsza pozycja poza czterema meczami czołówki. Brentford ma drugi bilans oczekiwanych goli w lidze, 2.79 do 1.01, i mimo to tylko zremisowało w Leeds.
Sunderland wygrał 1:0 z Fulham przy własnych 1.35 oczekiwanego gola. Obie drużyny mają rozjazd między grą a punktami, tyle że w przeciwne strony. Rynek najpewniej wycenia gospodarzy niżej, niż wynika z ich gry.
Brighton - Leeds United
Brighton przegrało 3:4 na Stamford Bridge, ale w dwóch kolejkach wypracowało 2.61 oczekiwanego gola na mecz, czwarty wynik ligi. Problem siedzi z tyłu, bo traci 1.61.
Leeds United jest po drugiej stronie skali z 0.97 stworzonego gola na mecz, czyli najsłabszą kreacją w tej parze. Jeśli goście mają cokolwiek ugrać, to raczej z gry defensywnej i stałych fragmentów niż z otwartej wymiany ciosów.
Fulham - Crystal Palace
Dwie drużyny po porażkach i z ujemnym bilansem sytuacji. Fulham tworzy 1.16 oczekiwanego gola na mecz i traci 2.13, Crystal Palace odpowiednio 1.32 i 1.67 po tym, jak przegrał u siebie 1:4 z Manchesterem City.
To najtrudniejszy do przewidzenia mecz kolejki, bo żadna z tych drużyn nie pokazała jeszcze, w czym jest naprawdę dobra. Poprzeczka jest zawieszona nisko po obu stronach.
Manchester City - Coventry City
Największa różnica klas w tej kolejce. Manchester City ma drugą najlepszą defensywę ligi, 0.66 oczekiwanego gola traconego na mecz, i wygrał na wyjeździe 4:1.
Coventry tworzy 0.76 oczekiwanego gola na mecz, najmniej ze wszystkich beniaminków, i przegrało u siebie z Hull. Pytanie brzmi raczej, jak wysoko wygrają gospodarze, niż czy wygrają.
Przeczytaj pełną zapowiedź: Manchester City - Coventry City →
Nottingham Forest - Tottenham
Forest urwał punkt na Anfield i ma dodatni bilans sytuacji, 1.48 do 1.11, czyli jeden z lepszych profilów w środku tabeli.
Tottenham ma w tej chwili trzecią najgorszą różnicę oczekiwanych goli w lidze: tworzy 0.85 na mecz, traci 2.29 i przegrał u siebie 0:2 z Newcastle. Na Anfield Forest pokazał, że potrafi grać z silniejszym rywalem, a Tottenham u siebie tego nie pokazał.
Hull City - Aston Villa
Aston Villa ma najgorsze liczby w całej lidze i nie jest to blisko: 0.32 oczekiwanego gola stworzonego na mecz i 3.77 straconego. Druga od końca drużyna traci o półtora gola mniej.
Hull wygrał w Coventry 0:1, ale sam tworzy tylko 0.90 oczekiwanego gola na mecz. To spotkanie dwóch zespołów, które w ataku nie potrafią prawie nic, z czego jeden dodatkowo się nie broni.
Everton - Manchester United
Manchester United wygrał 5:2 z Ipswich i ma po dwóch seriach najlepszy bilans oczekiwanych goli w lidze, 3.48 do 1.53. Te liczby stoją jednak głównie na jednym wieczorze i nie opisują jeszcze trwałej formy.
Everton wygrał 2:0 z Crystal Palace i zremisował 1:1 w Bournemouth, więc jako jedyny w tej parze jest jeszcze bez porażki. Tworzy 1.49 oczekiwanego gola na mecz i traci 2.06, czyli broni się gorzej, niż wynikałoby z czystego konta w pierwszej kolejce.
Przeczytaj pełną zapowiedź: Everton - Manchester United →
Arsenal - Chelsea
Mecz kolejki i jedyne starcie dwóch drużyn z czołówki. Zderzają się tu dwa przeciwstawne profile.
Arsenal ma najlepszą defensywę ligi z 0.27 oczekiwanego gola traconego na mecz i wygrał 1:0 w Birmingham, budując wynik na kontroli, a nie na liczbie sytuacji. Chelsea tworzy 2.64, czyli niemal dwa razy więcej od rywala, ale sama traci 1.41 i wygrała 4:3 w meczu, w którym kontroli nie było prawie wcale.
Co rozstrzygnie
Pytanie brzmi, czy Chelsea zdoła narzucić swoje tempo drużynie, która w dwóch kolejkach oddała rywalom najmniej sytuacji w lidze. Jeśli mecz zrobi się otwarty, liczby są po stronie gości. Jeśli zostanie zamknięty, po stronie gospodarzy.
Przeczytaj pełną zapowiedź: Arsenal - Chelsea →
Podsumowanie: na co patrzeć w tej kolejce
Sobotni blok o 16:00 zbiera pięć meczów naraz, w tym Brentford z Sunderlandem, czyli spotkanie dwóch drużyn z największym rozjazdem między grą a punktami. Aston Villa jedzie do Hull z liczbami, które są dziś najgorsze w lidze na obu połowach boiska. A niedzielne Arsenal z Chelsea to jedyny mecz kolejki, w którym obie strony należą do ścisłej czołówki.
Pamiętaj, że obstawiasz wyłącznie kwoty, których strata nie jest dla Ciebie problemem, a decyzja zawsze należy do Ciebie. Analizy opierają się na statystykach, nie są poradą inwestycyjną ani gwarancją wyniku.
Legalni bukmacherzy w PL 18+