StartAkademiakurs bukmacherski i marża
Akademia · słownik pojęć

kurs bukmacherski i marża

Kurs bukmacherski i marża: jak czytać kursy i liczyć szansę

Kurs bukmacherski to zapis tego, jak wysoko oceniana jest szansa danego zdarzenia, i jednocześnie mnożnik wypłaty. Kurs 2.00 odpowiada w przybliżeniu pięćdziesięciu procentom szansy i podwojeniu stawki.

Kurs to pierwsza liczba, jaką widzisz przy każdym zdarzeniu, i jednocześnie ta najczęściej rozumiana opacznie. Mówi dwie rzeczy naraz: jak wysoko oceniana jest szansa tego zdarzenia i ile wróci przy trafieniu. Poniżej jedno i drugie, plus miejsce, w którym schowana jest marża.

Co mówi kurs

Im niższy kurs, tym wyżej oceniana szansa. Kurs 1.20 opisuje wyraźnego faworyta, kurs 6.00 zdarzenie uznawane za mało prawdopodobne. Zależność działa też w drugą stronę: niski kurs oznacza niewielką wypłatę, wysoki znacznie większą, i właśnie dlatego jedno bez drugiego nie istnieje.

Jest przy tym jedno zastrzeżenie, które warto zapamiętać. Kurs nie jest prognozą wyniku ani opinią o tym, kto zagra lepiej. To wycena, na którą wpływa również sposób obstawiania. Zdarzenie może mieć niski kurs po prostu dlatego, że bardzo wielu graczy postawiło na tę samą stronę.

Ile wraca przy trafieniu

Druga funkcja kursu to zwykły mnożnik. Mnożysz stawkę przez kurs i dostajesz kwotę, która wraca w całości, razem z tym, co wpłaciłeś.

Przy stawce 50 złotych i kursie 2.50 wraca 125 złotych, z czego 75 złotych to zysk, a 50 to Twoja stawka. Przy tym samym kursie i stawce 20 złotych wraca 50 złotych, więc zysk wynosi 30. Reguła jest liniowa, więc nie ma tu żadnej pułapki rachunkowej.

Jedno uzupełnienie: kwota faktycznie zapisana na koncie może różnić się od tego rachunku, bo na rozliczenie zakładów wpływają przepisy podatkowe. To osobny temat, którego to hasło nie rozstrzyga.

Jak przeliczyć kurs na procenty

Zamiana kursu na szansę zajmuje jedno działanie: dzielisz 100 przez kurs.

  • kurs 1.50 to około 67 procent,
  • kurs 2.00 to 50 procent,
  • kurs 4.00 to 25 procent.

Rachunek działa też w odwrotną stronę. Jeśli sam oceniasz szansę na 40 procent, to odpowiadający jej kurs wynosi 100 podzielone przez 40, czyli 2.50. Masz w ten sposób najprostsze możliwe narzędzie do zestawienia własnej oceny z wyceną rynku, bez kalkulatora i bez arkusza.

Gdzie w kursie siedzi marża

Gdyby kursy były czystym prawdopodobieństwem, przeliczone procenty sumowałyby się do stu. Nie sumują się i to nie pomyłka.

Weźmy rynek dwustronny, na przykład over i under, z kursami 1.90 i 1.90. Każdy z nich to około 53 procent, więc razem wychodzi około 105 procent. Ta nadwyżka to marża bukmachera, czyli jego wbudowana przewaga. Przy równym podziale szans kursy bez marży wynosiłyby 2.00 i 2.00, a suma dokładnie sto procent.

Marża siedzi w każdym kursie, różni się tylko wysokością. Dlatego procenty przeliczone z kursu zawsze wychodzą trochę wyższe niż realna ocena szansy i nie należy ich czytać jako gotowego prawdopodobieństwa.

Formaty kursów

W Polsce standardem jest kurs dziesiętny, ten sam, o którym mowa wyżej. Zapis 2.50 znaczy, że przy trafieniu wraca dwa i pół raza tyle, ile postawiłeś, razem ze stawką.

Poza Polską spotkasz dwa inne zapisy. Ułamkowy, brytyjski, wygląda jak 3/2 i opisuje sam zysk: przy stawce 2 zyskujesz 3, więc łącznie wraca 5. To właśnie ten format kryje się w pytaniu o kurs siedem do dwóch. Amerykański operuje liczbami dodatnimi i ujemnymi, na przykład minus 150 albo plus 200, gdzie znak odróżnia faworyta od outsidera. Wszystkie trzy notacje opisują dokładnie to samo, więc nie ma sensu uczyć się ich na pamięć, wystarczy wiedzieć, że istnieją.

Dlaczego kursy się zmieniają

Kurs z początku tygodnia i kurs z dnia meczu to często dwie różne liczby. Poruszają nimi dwie siły.

Pierwsza to nowe informacje: potwierdzona absencja kluczowego zawodnika, wieści o przewidywanym składzie, prognoza pogody. Druga to strumień zakładów. Kiedy zdecydowana większość stawia na jedną stronę, kurs po tej stronie spada, a po przeciwnej rośnie, bo w ten sposób wyrównuje się ryzyko. Ruch kursu nie jest więc automatycznie sygnałem, że ktoś wie więcej. Bywa wyłącznie odbiciem tego, co robi tłum.

Jak czytamy kursy w analizach GolRadar

W zapowiedziach kurs nie jest u nas wskazówką, tylko punktem odniesienia. Przeliczamy go na procenty i stawiamy obok własnego szacunku prawdopodobieństwa, liczonego między innymi na podstawie współczynnika xG. Kiedy te dwie liczby się rozjeżdżają, piszemy o tym wprost i tłumaczymy, skąd bierze się różnica, bo to zwykle najciekawszy moment całej analizy.

Zobacz, jak takie zestawienie wygląda w praktyce: Wisła Płock i Widzew, Wieczysta i Lech oraz Motor i Jagiellonia.

Kurs mówi, co myśli rynek, ale nie mówi, co się stanie. Wie o meczu tyle, ile wiedzieli ludzie, którzy go wycenili, i zawsze jest powiększony o marżę. Traktuj go jak cenę, nie jak przepowiednię. Graj rozsądnie i z głową.